Mapy Bieszczad
są całkowicie wystarczające na rowery. Z pierwszym etapem (Przemyśl-Ustrzyki)
jest troszkę gorzej. Ponieważ tam przedzieraliśmy się nie tylko drogami, w
użyciu były stare, przedwojenne mapy Galicji.
Razem w cztery dni jazdy przejechaliśmy jakieś 350km, chociaż Tour 100 GSów trochę zaciera się w pamięci.