"Cholera, nic nie pisze o naszej stronie Kolumbijczykow! Co jest, co jest?" juz slysze jak to mowicie, wiec nie trzymam was w niepewnosci. Strone widzialem i uwazam, ze jest ekstra! To znaczy nie, ze super-hiper i tak dalej, ale fajna. Czyli OK, normalnie niezla. No oczywiscie nie jest bez wad, ale ma ich tylko kilka, moze kilkanascie. Wlasciwie to ma ich duze. O wiele za duzo. Jest tragiczna. Dno. Dwa stopnie powyzej zera absolutnego. Ale, ale nie popadajcie w rozpacz, mogal byc przeciez gorsza. Mogla? No moze nie mogla. Wlasciwie to lepiej sie zastrzelcie. Wystarczy komplementow bo wam woda sodowa (z Whiskey) odbije.
Ach ty poczwarko! Nie podoba sie?! Zaraz Ciebie cos udezy po glowie! Juz niedlugo redakcja przyjedzie w odwiedziny i przedyskutuje kilka kwestii. ZGINIESZ LARWO!
Zartowalismy oczywiscie. Dziekujemy za konstruktywna krytyke.
Wiele znosilam. Te wszystkie zlosliwosci pod adresem mojego ukochanego Petera. Serce bolalo,ale mowilam sobie: "Nic to".Ostatnio przesadziliscie jednak doprawdy.Jak mozecie tak katowac jezyk ojczysty? Czy panie polonistki nie kazaly Wam "Bartka Zwyciezcy" analizowac. Co Wy mi tu o jakichs "zwyciescach" wypisujecie!!!!? (widac nigdy w zyciu przy ulicy Zwyciezcow nie mieszkaliscie)
Wiadomosc z ostatniej chwili:we wtorek kopnie mnie zaszczyt niesamowity: uwielbiani koordynatorzy zjezdzaja do Leuven. Milo z ich strony, bo ostatnio atmosfera tu nieciekawa. Cne polskie dziewoje szantazuje sie rzekomo niestosownymi fotografiami wykonanymi przez niezidentyfikowanych osobnikow.
Pozdrowienia dla wszystkich
Kasia
Za wytkniecie bledow goraco dziekujemy. Nie moglismy juz tu, w redakcji, zniesc swiadomosci, ze wy wszyscy za Bogow juz nas uwazaja, nieomylnosc nam przypisuja. A my w rzeczywistosci jestesmy takze po prostu ludzmi (sic!). Ale jest sprawa wazniejsza.
Tak, przyszla chwila sprawiedliwosci dziejowej. I choc bardzo Cie Kasiu kochamy i wspolczujemy, wiemy, ze tak sie stac mialo.
Ci, ktorzy jak my, tutaj w Brighton, calusienki czs ciezko harowali, nie tracac nawet chwileczki, ktora mogliby spedzic nad jurnalem, albo perspectivami, zostana wywyzszeni.
Ci, ktorzy woleli sie bawic, ktorzy poznawali ludzi, ktorzy jak wy - niegodni leuvenczycy - cieszyli sie zyciem, ktorzy piekno zycia studenckiego przedkladali nad ciezka prace i - tak wlasnie - kucie zostana upokorzeni, zmiazdzeni, unicestwieni.
Nie tracmy jednak nadziei. Piszmy wszyscy i do nieszczesnych leuvenczykow, by ducha zupelnie nie stracili i do okrutnych katow, by laski choc troche okazac raczyli. Bo to przeciez o Naszych chodzi, jacy by tam oni wystepni nie byli.
Zasmucona redakcja
Co jak co chlopaki, ale udalo sie Wam zrobic kawalek dobrej roboty. Juz na samym poczatku udalo mi sie wejsc do tej strony, lecz nie do konca po niej pojezdzilem. Moim zdaniem to zajebisty pomysl i przydaloby sie wiecej informacji na nasz temat. Powiedzcie chlopaki jak moglibysmy zamieszczac tam jakies informacje? Moze przydaloby sie umiescic tam namiar na Zadroznego?
To na razie wszystko, napiszcie jak Wam sie wiedzie, czy brylujecie w rsd studentów w Brighton (pod wzgledem zabawy i nie tylko)
Columialy
Przemek
Przemku! Brylujemy jak mozemy. Dziekujemy za pochwale. Oczywiscie bardzo zapraszamy do wspóluczestniczenia w wielkim dziele tworzenia NASZEJ strony. Wystarczy napisac swoje dzielo do Lopeza lub Comandante Rodrigeza z odpowiednim dopiskiem (dokad ta twórczosc ma pójsc) i tyle. Gotowe strony .html sa mile widziane, ale niekonieczne. I jeszcze jedno - starajcie sie nie pisac z polskimi literkami - poczta przychodzi cos strasznego.
Kasia Mi, wladczyni wrzechswiata z Warszawy nie jest az tak laskawa
Hej, chlopaki
My tu ciezko pracujemy a nie rozbijamy sie po pubach na saksach. Szczerze przyznam ze jeszcze nie widzialam strony cudnej i dlatego nie moge jej oceniac.
(...)
Ostatnio po wygranej w bitwie o dostep do komputera zaraz wyszlam, bo jakies obrzydliwe typy siedzialy w sali. Coz, licze ze moze wkrotce sie uda (choc w piatek wszystko byloa zajete do 18.00) a teraz musze juz leciec na zajecia.
Do uslyszenia wiec.
Kasia
Kasiu! Obrzydliwe typy zlikwidujemy. Zajecia tez. Do uslyszenia...
Chwile pózniej jednak, Kasia pisze jeszcze mniej laskawie:
Przed wyjsciem przeczytalam jeszcze list od Kasi Marek.
Nie omieszkala w zyczeniach imieninowych napisac, ze mnie potwornie nazywacie.
Teraz to ja sie obrazam.
Czesc
"rudy diabel"?
Oj Kasiu, Kasiu! Niemadrze sie obrazac za cos czego sie nie widzialo (a szczegolnie na cos, z czego relacje slyszalas od naszej Kasi Marek). Poczekaj az bedziesz mogla zobaczyc Kolumbijczyków na wlasne oczy. Wtedy powiesz co myslisz.
I oto co Kasia mysli po przeczytaniu czesci Kolumbijczyków:
A jednak jestesci wspaniali,
Wasza strona jest boska, juz tak mowie choc nie zdazylam jej przejzec jeszcze w calosci.
Wcale sie nie gniewam, zartowalam, przepraszam. Mam nadzieje, ze Wy sie tez nie gniewacie.
(...)Poza tym koncze, bo obiecalam, ze oddam miejsce przy komputerze, (teraz czuje sie jak bym sprzedala dusze). Naprawde kat juz czeka. Wiec musze konczyc.
Wiec koncze, pozdrawiam, sciskam.
Kasia "Rudy ..."
P.S. Bede czytac dalej strone. Bojcie sie, moze zdobede sie na jakas krytyke i kasliwe uwagi.
Na kasliwe uwagi nie mozemy sie doczekac. Naprawde wzruszylas nas tym "sprzedawaniem duszy". Jak moglibysmy sie gniewac na Ciebie? Nie tylko narody, ale i Redakcja cie kocha. Sciskamy i my.