Do domu • Log • Zdjęcia • Mapa • O kraju • Linki

Iran, maj 2002

Kraj:           

Powierzchnia 5xPolska , ponad 75 milionów ludzi, Islam, 2/3 kraju pustynia, dużo gór (>5 tys. metrów najwyższe)   

Klimat:        

W maju ok. 25-28 stopni na północ od Shirazu (na wysokościach 1000-2500 metrów). Dalej na południe w stronę Zatoki Perskiej bardzo ciepło (40 stopni itp.). Deszcz nie padał ani razu. W zimie zimno i śnieg.

Dos/Donts:   

Islam szyicki więc - kobiety musza mieć zakryte włosy i bardzo zasłonięte inne kształty. Mężczyźni są traktowani bardziej tolerancyjnie. Można mieć T-Shirt, ale długie spodnie konieczne. Na rowerze podobno dopuszcza się krótkie - ale po zatrzymaniu się trzeba zakładać długie. Moje doświadczenie - nic by się w trasie nie stało jakbym miał szorty, ale samemu czułem się lepiej w długich w sensie, że na pewno nikogo nie urażę. Ręki nie podaje się kobiecie. Lewej ręki nie używa do podawania czegoś czy pozdrawiania (nieczysta). W rozmowie wypada ogólnie pogaworzyć, a potem dopiero przejść do rzeczy. Ważna sprawa: na każdą ofertę typu - przenocuję cię, nie musisz za to płacić, możesz przespać się z moimi czterema żonami należy co najmniej 3-krotnie odpowiedzieć negatywnie. Jeśli oferta jest podtrzymana - to OK. O polityce raczej nie inicjować rozmowy (np. Izrael ta-ta-ta-ta, bum, Hamas OK), ale i tak dość śmiało zostanie ten temat podjęty. Powszechna jest niechęć do rządu i tych w turbanach, wyrażana często po 5 minutach znajomości. Alkoholu ZERO!!!

Ludzie:    

Bardzo, bardzo, czasem za bardzo mili. Nie ma problemu by w ogóle nie korzystać z hoteli czy namiotu - zawsze, ZAWSZE, znajdą się chętni by cię przenocować. Od biedy da radę wytrzymać bez jedzenia i picia - też będziesz ugoszczony. Ludzie interesują się obcokrajowcami - jest ich niewielu. Nie ma jednak bardzo wielkiego hassle - kiedy jedziesz na rowerze nikt nie przeszkadza, tłumek zbierze się jak się zatrzymasz. Dziwne, ale na targach, ulicach itp. rzadko zdarza się agresywny marketing.

Angielski:   

Bardzo mało, poza miastami bez szans.

Bezpieczeństwo:

W skali 0-10 dałbym 9. Nie miałem momentu poczucia zagrożenia.

Drogi, kierowcy:

Drogi są na 7-8, dobrze wyprofilowane podjazdy, mało dziur, czasem bardzo dogodne pobocze, choć czasem zaśmiecone. Kierowcy w miastach - koszmar. W każdą stronę, klaksony, motory, ciężarówki - godziny poranne i wieczór (po 19) to pora zakazana dla roweru w miastach. Poza miastami - w miarę bezpiecznie, wszyscy trąbią, więc wiadomo, że coś jedzie. W 99% przypadków samochody omijają bezpiecznym łukiem.

Jedzenie inne niż kabanosy:

Nie jest to kraj rozkoszy kulinarnych. Poza głównymi miastami w zasadzie można liczyć na chleb (typu pita), kebab w 2-3 typach, pieczony pomidor i surową cebulę(!). W miastach trafi się czasem restauracja lepsza, ale jest to raczej miejsce szybkiej konsumpcji. Herbata za to fajna, szczególnie z cukrem zaprawionym szafranem. Z ciekawostek - jako sałatkę dają trawę (trawa, mięta, jakieś pokrzywy), sos do sałatek to koszmar, do picia mają ciekawy wynalazek kefiro-jogurt z wodą gazowaną i przyprawami - fajne. Zatrucie - nie zdarzyło mnie siem.

Sklepy, woda, batony:

Sklepy rozmieszczone są dość rzadko i przypadkowo. Nie zawsze jest woda mineralna. Batony i czekolada czasem bardzo czekoladopodobne. Często nie ma soków tylko napoje z zawartością owocu 20%. Też są dobre, wada to dziwne opakowanie z folii pancernej, którą trzeba przekuć słomką. Warto mieć zapas wody na 30-40 km. Alkoholu ZERO!!! Piwo bezalkoholowe drogie, ale cytrynowe i ananasowe nawet dobre.

Hotele itp.:

Mało i rzadko rozmieszczone. Z miejscami problemu nie ma (turystów brak, przez 10 dni spotkałem cztery sztuki zagranicznych). Trzeba być przygotowanym na toalety - pedałowce, czyli jest miejsce na stopy i trzeba kucać. Papieru toaletowego zwykle nie ma - jest za to wężyk z wątłym strumieniem wodnym. Miejsce do kempingowania można znaleźć, trzeba być przygotowanym na otwarty teren - mało drzew, lasów itp.

Ceny:

Niskie. W mieście większym hotelik można znaleźć za $10-15 sensowny, taxi 50 km do Esfahanu $5,  w ramach miasta tak 15 min. to $0.50, kebab na prowincji $1.5, w mieście obiad w restauracji niezłej $4. Transport autobusowy - bardzo tanio $1 za 100km. Samolot Shiraz-Esfahan bez rezerwacji, na wariata $30.


Do domu • Log • Zdjęcia • Mapa • O kraju • Linki