Te wycieczki dla normalnego kolarza to oczywiście żart - tyle robią niedzielni cykliści w dwa miesiące, a profesjonalni kolarze w tydzień... Linki mazowszańskie są tutaj
Inauguracja Żółtego, z Chomikiem.
Z przerwą na żagle.
Tydzień przed ślubem. Jedyna wycieczka z WTCyklistów. Wyszedłem po chleb, wróciłem po 100km. Całe szczęście, że grupa turystyczna, nie było kłopotu z tempem.
Na odcinku Wierzbica - Wyszków na prawdę nie ma ani jednego sklepu!
Miało być 240km, do granicy, ale ulewa w końcu wygrała...
Średnia 34km/h, do czasu, potem wymiękłem całkiem.
Ambitny start przed świtem, świetne tempo do Serocka, tam telefon do Chomika z zaproszeniem na śniadanie. Przed ósmą mięliśmy już na koncie 3 piwa. Powrót samochodem do promu na Tarchominie.