Do domu • Log • Zdjęcia • Mapa • O krajach

Liban, Syria i Jordania

Kraj

Liban jest malutki, Jordania mała, a Syria średnia. W Libanie jest wszystko: morze, góry, narty. 40% chrześcijan (maronici chyba), głównie na północy, w górach, reszta muzułmanie. Syria i Jordania czysty  Islam. W Syrii duża część powierzchni na wschodzie to pustynie. Północ przy granicy tureckiej to krajobraz śródziemnomorsko-grecki. Południe bardziej brudno-pustynny. W Jordanii też jest sporo pustyń (problemy z wodą), środek kraju to płaskowyż przecinany wąwozami po rzekach (Wadi). Zdarzają też się zielone obszary jak rezerwat Dana. Na południu Akaba (koło Eljatu) - kurort nad Morzem Czerwonym.  

Klimat    

W listopadzie warunki idealne - 22-25 stopni we wszystkich krajach. W górach Libanu może coś popadać. W dolinie Jordanu, nad Morzem Martwym i na południu w Akabie - cieplej.

Dos/Don'ts

Liban - w miarę swobodny, mieszana kultura, choć na przykład w okolicach Baalbeku - szyici.. Syria - bardziej islamska - trudniej dostać alkohol, kobiety zakutane. Jordania - różnie, ale na pewno swobodniej niż w Syrii. O polityce lepiej nie rozmawiać, zwłaszcza Izrael to tabu. W wielkim sklepie Virgin w Bejrucie nie można dostać "Budda Bar 4" bo śpiewa tam Żydówka w jednej z piosnek.

Ludzie

Super oczywiście głównie. Gościnni, pomocni, zainteresowani. Jordania to kraj WELCOME. Słyszy się to co chwile. Kłopoty - tylko w dolinie Jordanu dzieci rzucające kamienie. No i stopień podrażnienia społeczeństw rośnie w Ramadanie. Czasem dotrzymywanie umów to pewien problem.

Języki

Francuski chyba byłby bardziej przydatny niż angielski, zwłaszcza w Libanie.

Bezpieczeństwo

Bez specjalnych problemów, nie było sytuacji zagrożenia.

Drogi, kierowcy

Główne drogi w Libanie zatłoczone, ale na przykład w górach - puściutko. W Syrii w Damaszku obłęd komunikacyjny, główne drogi dosyć ruchliwe. Jordania - chyba mniej zmotoryzowana. Drogi wszędzie średnio dobre. Rowerzystów niewiele, tak, że budzą atencję - klaksony itp. Napisy są też po angielsku, nie tylko robaczki.

Jedzenie inne niż kabanosy

Jedzenie w Libanie - super, są też lokalne wina. Syria - trochę gorzej, ale w Damaszku jest kilka naprawde fajnych miejsc do jedzenia. Jordania jakoś mi się zapomniała - taka arabska bez wyrazu, dobre ryby nad Morzem Czerwonym.  

Sklepy, woda, batony

Sklepy w miarę - w miarę, oczywiście zależy gdzie się jedzie. Zawsze lepiej mieć dwa bidony pod ręką. PETy z wodą i colą, czekolada, orzechy, soki są.

Hotele itp.

Zasadniczo tanie i nienajgorsze. Zwłaszcza w Jordanii dużo nowych, kilkugwiazdkowych inwestycji w rozsądnych cenach - turyści się boją. Syria oczywiście najprymitywniejsza. W lecie zwyczajem jest sen na dachach.

Ceny

Liban - drogi, Syria, Jordania - tanie. Zwłaszcza usługi turystyczne po dostępnych cenach, niższych niż w Lonely Planet.


Do domu • Log • Zdjęcia • Mapa • O krajach